Lech Poznań - Legia Warszawa

Lech Poznań - Legia Warszawa

Ekstraklasa

Ilość widzów: 27 600

Data: niedziela, 20 maj 2018 18:00

Lokalizacja: Inea Stadion

Mecz Lecha Poznań z Legią Warszawa od ponad tygodnia budził sporo emocji.

Jasne było, że Lech nie ma już szans na tytuł Mistrza Polski, więc zrobiła się gównoburza o świętowanie ewentualne Legii na poznańskim obiekcie po zdobyciu tytułu. Ekstraklasa S.A. uprzedziła wszystkich i zdecydowała, że jeśli Legia faktycznie tytuł zgarnie to pucharu ani medali w Poznaniu nie odbierze. Wiadomo było też, że ten mecz może mieć różne oblicze na trybunach.

Na meczu zjawiło sie wyjątkowo dużo osób, bo przy takiej sytuacji, tego, że przyjdzie prawie 30 000 widzów to sie mało kto spodziewał. Już od paru dni przed meczem wokół Inea Stadionu panował istny stan wojenny, bo kontrolowani byli nawet ludzie korzystający z siłowni na obiekcie. Wszystko po to aby na meczu nie znalazło się nic nielegalnego. Oczywiście wiadomym było, że te zabiegi na nic sie zdadzą. Kibole pokazali już to na początku przy oprawie "Grobowa Atmosfera" gdy odpalili sporo stroboskopów i czarnych świec dymnych. Potem zaczął się mecz.

Mecz jak to mecz. Lech kolejny raz zagrał fatalnie. W 9 minucie fatalny błąd Vujadinovicia zakończył sie golem Antolicia, a w 69 minucie dzieła zniszczenia dokonał #KuchyKing. Wtedy stało się jasne, że Legii mistrzostwa nic nie zabierze, i to że mecz za chwilę może zostać przerwany. Kibole zdjęli wszystkie flagi i pozostał tylko mały trans "Mamy kurwa dosyć". Nietrudno było się domyślić, co tu się wydarzy. Najpierw kolejno na murawę padały race i świece dymne. Wtedy to piłkarze czekali przy tunelu, aż się wystrzelają i można będzie grać dalej. Nic z tego. W pewnym momencie runął płot oddzielający kiboli od murawy. Po początkowym chaosie i sytuacji podobnej jak w Gliwicach znalazł się ktoś, kto wleciał na murawę. Wtedy zadziałała psychologia tłumu i na murawie spokojnie znalazło się kilkadziesiąt osób. Piłkarze zbiegli do tunelu, a kibole po chwili w trybie sprinterskim wracali na trybuny gdyż na obiekt wkroczyła czająca sie policja. Na tym jednak nie koniec bo potem rozpoczeła się dalsza demolka płotu, świganie pirotechniki na murawę itd. Po jakiś 20 minutach Wojewoda Wielkopolski podjał decyzję o zakończeniu meczu. Stało się jasne, że Legia za mecz otrzyma walkower i zostanie Mistrzem Polski. 

Nie boję się słów, że właśnie w tym momencie cały projekt o nazwie Lech Poznań poszedł się jebać. To wszystko zaszło za daleko. Kibice długo byli cierpliwi i kończyło się tylko na krzykach i obrażaniu. Ten jednak perfekcyjnie spierdolony sezon to było już za wiele. Nic nie dało ratowanie sytuacji i zatrudnienie na stanowisku trenera, ulubieńca trybun - Ivana Djurdjevicia. Nie wiem co będzie w nowym sezonie, ale wydaje mi sie, że nadszedł koniec misji Rutkowskich w tym klubie. Jak to mawia klasyk "trzeba zaorać" i zacząć budowę od nowa. Djurdjevic mimo, że został trochę rzucony w paszczę lwa wierze, że sobie poradzi. Wierzę, że pomoże mu w tym także zarząd klubu. Nowy zarząd. Jeśli w klubie nie dojdzie do głębokich zmian to za rok możemy przeżywać to samo. A co wydarzy sie wtedy...tego już chyba nie jest w stanie przewidzieć nikt.

Cała ta sytuacja była idealnym podsumowaniem tej śmiesznej ligi, jaką jest Ekstraklasa. A swoją drogą niezłą passę ma sędzia Daniel Stefański. Dwa przerwane mecze w tym sezonie, oba sędziował on...

LECH POZNAŃ - LEGIA WARSZAWA 0:2 (0:1)

Bramki: Antolić (9), Kucharczyk (69)

Lech Poznań: Matus Putnocky - Robert Gumny, Nikola Vujadinović, Rafał Janicki, Piotr Tomasik (71. Tymoteusz Klupś) - Łukasz Trałka, Maciej Gajos, Radosław Majewski - Darko Jevtić, Christian Gytkjaer, Kamil Jóźwiak (61. Maciej Makuszewski)

Legia: Arkadiusz Malarz - Marko Vesović, William Remy, Inaik Astiz, Artur Jędrzejczyk - Cafu (60. Kasper Hamalainen), Chris Phillipps, Domagoj Antolić - Michał Kucharczyk, Miroslav Radović (72. Adam Hlousek), Sebastian Szymański

fot. Irek Pindral

Bułgarska (1)
Bułgarska (1)
Bułgarska (2)
Bułgarska (2)
Bułgarska (3)
Bułgarska (3)
Bułgarska (4)
Bułgarska (4)
Bułgarska (5)
Bułgarska (5)
Bułgarska (6)
Bułgarska (6)
Bułgarska (7)
Bułgarska (7)
Bułgarska (8)
Bułgarska (8)
Bułgarska (9)
Bułgarska (9)
Bułgarska (10)
Bułgarska (10)
Bułgarska (11)
Bułgarska (11)
Bułgarska (12)
Bułgarska (12)
Bułgarska (13)
Bułgarska (13)
Bułgarska (14)
Bułgarska (14)
Bułgarska (15)
Bułgarska (15)
Bułgarska (16)
Bułgarska (16)
Bułgarska (17)
Bułgarska (17)
Bułgarska (18)
Bułgarska (18)
Bułgarska (19)
Bułgarska (19)
Bułgarska (20)
Bułgarska (20)
Bułgarska (21)
Bułgarska (21)
Bułgarska (22)
Bułgarska (22)
Bułgarska (23)
Bułgarska (23)
Bułgarska (24)
Bułgarska (24)
Bułgarska (25)
Bułgarska (25)
Bułgarska (26)
Bułgarska (26)
Bułgarska (29)
Bułgarska (29)

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com