×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 597
JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 593

Szybki upadek Orłów Pniewy

Szybki upadek Orłów Pniewy

Orły Pniewy, czyli klub, który powstał w roku 2015, po dwóch i pół sezonach gry pomimo obecności już w IV lidze prawdopodobnie przestaje istnieć na poziomie seniorskim.


Cała koncepcja klubowa Orłów Pniewy, od samego początku budziła sporo kontrowersji. Pisaliśmy o tym w sierpniu 2015 roku w artykule - http://peryferiafutbolu.pl/nizsze-ligi/item/409-a-klasa-dla-orlow-czyli-kto-ma-wieksze-plecy-ten-gra


Pomimo jednak kontrowersji i rozpoczęcia gry od razu w A-klasie, nie można było samemu zespołowi nic zarzucić, bo zarówno A-klasę jak i Klasę Okręgową wzięli szturmem, strzelając w tych dwoch sezonach prawie 300 bramek (dokładnie 294). Sami byliśmy świadkami radości Orłów po awansie do IV ligi i w życiu nie przyszło by nam do głowy, że po pół roku klub się rozsypie. Wydawało się więc, że w IV lidze też dadzą sobie radę, i o ile nie liczono od razu na awans do III ligi, to można było stawiać, że są w stanie powalczyć o utrzymanie w IV lidze, czyli o miejsce w górnej połówce. Początek rozgrywek wskazywał na to, że rzeczywiście jest to możliwe. Orły grały solidnie urywając punkty nawet wyżej notowanym rywalom. Wszystko zaczęło się jednak sypać 23 września, gdy nie dojechali na mecz z Mieszko Gniezno. Sprawa nie jest i pewnie już nigdy nie zostanie dokładnie wyjaśniona. Według relacji Orłów, zepsuł im się autokar i nie byli w stanie dojechać na mecz. Mieszko wyjaśnień nie chciał słuchać i zgodnie z literą prawa skorzystał z możliwości wygrania tego meczu walkowerem. Od tego momentu Orły w planie miały jeszcze osiem spotkań i wszystkie zostały przegrane. Widać było z każdym meczem, że zespół popada w marazm. Pod koniec rozgrywek ciężko było już zebrać pełną kadrę dobrych zawodników. Nie spodziewano się jednak, że może to być początek końca klubu.


Cisza medialna, jak i brak sparingów od początku roku już nie sugerowała niczego dobrego. I jak wynika z naszych informacji, z końcem stycznia piłkarze Orłów dostali wolną rękę i już praktycznie wszyscy trenują z innymi klubami. Dlaczego jednak to się posypało? Wszystko wskazuje na to, że jedna gorsza runda i perspektywa spadku do ligi międzyokręgowej spowodowała, że wszystkim przestało się chcieć. Na pewno Orłom nie pomogły wewnętrzne tarcia i konflikt z Sokołem Pniewy. Nie dało sie nie zauważyć, że kluby nie potrafiły razem funkcjonować w mieście, i co chyba całe szczęście, z tej “walki” zwycięsko wyszedł klub z tradycją, czyli Sokół. Sam zespół Orłów był także mocno nietolerowany wśród innych zespołów, gdyż gracze z Pniew słynęli z ostrej, wręcz zbyt agresywnej gry. Z informacji jakie mamy to treningi nie wyglądały tam jak wszędzie indziej, tylko były to towarzyskie gierki i kopanie piłki, a zespół jechał na umiejętnościach doświadczonych zawodników, które na A-klasę i Okręgówkę starczyły. Na IV ligę już nie. Dochodzą też do nas informacje lekko śmiechawe, nie wiem na ile prawdziwe, ale informacja, że jedną z przyczyn rozpadu Orłów jest  świeżo upieczona żona Jana Błaszyka, która stwierdziła, że szkoda pompować w to kasę brzmi może absurdalnie, ale nie dam sobie ręki obciąć, że nic w tym nie ma.


Krótko reasumując, zawsze gdy klub wycofuje się z rozgrywek (chociaż oficjalnie jeszcze Orły pisma o tym nie złożyły) jest nam smutno i liczymy na szybką reaktywację. W tym wypadku jednak jest inaczej i mamy tu do czynienia z pewną sprawiedliwością dziejową. Nie da się ukryć, że powstanie Orłów Pniewy przyczyniło się do rozpadu takich ekip jak Korona Bukowiec, czy Mawit Lwówek. Szczególnie żal Korony, która świetnie funkcjonowała, miała dobre wyniki, a piłkarze zostali skaperowani perspektywą szybkich awansów w Orłach. Teraz wszyscy porozjeżdżali się w różne zakątki regionu i będą kariery kontynuować w innych miejscach. O takich klubach często mówi się “klub-kukułka” i jest to trafne określenie i jeśli potwierdzą się wszystkie doniesienia i spekulacje o upadku Orłów Pniewy, to mało kto za nimi zapłacze.

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com