Sztum Junikowo - Orkan Jarosławiec

Sztum Junikowo - Orkan Jarosławiec

Klasa Okręgowa

Grupa: Poznań Wschód

Ilość widzów: ok. 20

Data: niedziela, 23 wrzesień 2018 11:00

Lokalizacja: Plewiska

Niedzielny poranek i starcie Szturmu Junikowo z Orkanem Jarosławiec to na pewno nie był najbardziej hitowy mecz tej kolejki.

 

Niemniej nie oznacza to, że był to nieistotny mecz. Obie ekipy po pięciu meczach miały dokładnie taki sam bilans czyli jedna wygrana i aż cztery przegrane. Obie ekipy miały więc ochotę i sporą nadzieję, że własnie w tym meczu zaliczą drugie zwycięstwo w sezonie i odbiją się na jakiś od dołu tabeli. Szturm w tym sezonie wygrał tylko u siebie z Wielkopolską Komorniki 4:2, a Orkan także u siebie 2:1 z Phytopharmem Klęka. Co ciekawe dla Orkanu te dwie bramki to jedyne gole w tym sezonie. W pozostałych czterech meczach nie zdobyli żadnej bramki, a do ich siatki piłka wpadała aż 15 razy. Na tym tle Szturm wypada zdecydowanie lepiej bo zdobyli już osiem bramek. Można więc było uznać, że to właśnie Szturm był delikatnym faworytem tego meczu.

Dotarcie na stadion w Plewiskach przez odbywający sie w okolicy wyścig rowerowy było trochę utrudnione, ale jakoś udało sie zameldować na czas.  Sam mecz nie zebrał wielkiej publiki bo łącznie zjawiło się około 20 osób, z czego połowa to goście z Jarosławca.

Mecz zaczął się od strzału już w 2 minucie Marcina Tydy w boczną siatkę. Po tej akcji inicjatywę przejęli goście z Jarosławca i w 7 minucie na 20 metrze faulowany był jeden z ich zawodników. Do rzutu wolnego podszedł Maciej Jóźwiak i kapitalnym uderzeniem pod poprzeczkę wyprowadził Orkana na prowadzenie. Dwie minuty później dobrą okazję dla gości miał Grzegorz Filipiak, ale jego strzał zza pola karnego obronił golkier Szturmu. W 16 minucie Szturm doprowadził do wyrównania za sprawą Krzysztofa Krygera, który po ładnej solowej akcji oddał strzał zza pola karnego. Trzy minuty później Szturm mógł podwyższyć wynik, ale najpierw strzał Damiana Ogóra obronił golkiper gości, a dobitka Mateusza Jankowskiego powędrowała ponad poprzeczką. W 26 minucie kontrę zrobili goście. Piłkę na wolne pole dostał Jakub Głowacki, ale strzał obronił bramkarz Szturmu, dobijał jeszcze Jóźwiak, zrobiło się sporo zamieszania, ale nic z tego nie wyszło. W 32 minucie Szturm objął prowadzenie po drugiej bramce Krygera. Szturm wykonywał rzut wolny trochę za linią pola karnego. Krótko rozegrany rzut wolny trafił do Krygera, a ten spokojnie umieścił piłkę w siatce. Mieliśmy więc 2:1. Po tej bramce gra się uspokoiła, a jedyną groźną okazję mieli gospodarze po strzale Rafała Szymańskiego głową, ale piłka przeleciała ponad bramką. 

Druga połowa nie była tak szybka i intensywna jak pierwsza.  Bardzo dobrą okazję miał Orkan już chwile po rozpoczęciu gry, ale uderzenie Głowackiego przeleciało obok bramki. W 60 minucie świetną okazję dla Szturmu miał Tyda, ale w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza gości. Chwilę później doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Sędzia odgwizdał spalonego dla Orkana, ale widać  było jak na dłoni, że na pewno go nie było. Straszliwie zdenerwował się wtedy trener gości - Fryderyk Haremski, który za krytykowanie decyzji sędziego wylądował na trybunach. Potem Szturm miał kilka kapitalnych szans na tak właściwie zamknięcie tego spotkania. Stuprocentowe okazje mieli Skowroński, Jankowski i Tyda, ale albo bronił strzały golkier gości, albo piłka przechodziła obok bramki.  Gdy już wydawało się jednak, że Szturm jakoś dowiezie wygraną do końca to końcówka meczu przyniosła prawdziwy wstrząs. Najpierw w 90 minucie Orkan wychodził z kapitalną okazją, ale kontra została przerwana przez faul w ataku jednego z graczy gości. Kapitan gości zrugał wtedy zespół, że znowu przegrywamy mecz jak frajerzy. W drugiej doliczonej minucie z własnej połowy Orkan wykonywał rzut wolny. Piłka poszła w pole karne i najpierw piłka wylądowała na poprzeczce, a chwilę potem wślizgiem piłkę do bramki skierował Jakub Głowacki. Radość była ogromna, ale jak się okazało za chwilę była wręcz ekstaza. Sędzia pozwolił na jeszcze jedną akcję i wtedy na ok. 25 metrze z piłką znalazł się Filip Heigenbarth. Postanowił bez większego zastanowienia strzelić w stronę bramki. Piłka wylądowała idealnie w okienku bramki gospodarzy. Wszyscy z Jarosławca wpadli na boisko, a sędzia skończył mecz. Niewykorzystane sytuacji Szturmu zemściły się na nich w okrutny sposób.

Taka wygrana powinna dać Orkanowi strasznego kopa motywacyjnego bo wygranie w takich okolicznościach zawsze jest dla atmosfery wewnątrz zespołu bardzo ważne. I okazało się, że to nie Orkan przegrał jak fajerzy, a Szturm. Naprawdę ta porażka to dla nich spory cios. Mając wynik 2:1 mieli tyle szans na zamknięcie tego meczu, że skończenie spotkania bez żadnego punktu to dla nich katastrofa.

Na koniec małe przeprosiny za jakość zdjęć i brak przesunięcia kamery w ostatniej bramce. Niestety moja kamera już chyba ostatecznie wyzionęła ducha i kręcić trzeba na oko, co jest strasznie kiepskie. Zdecydowanie na rundę wiosenną potrzebny będzie nowy sprzęt. 

Szturm Junikowo - Orkan Jarosławiec 2:3 (2:1)

Krzysztof Kryger 16,32 - Maciej Jóźwiak 8, Jakub Głowacki 90+2, Filip Heigenbarth 90+3

DSC04267
DSC04267
DSC04269
DSC04269
DSC04271
DSC04271
DSC04275
DSC04275
DSC04277
DSC04277
DSC04278
DSC04278
DSC04280
DSC04280
DSC04283
DSC04283
DSC04285
DSC04285
DSC04286
DSC04286
DSC04296
DSC04296
DSC04299
DSC04299
DSC04307
DSC04307
DSC04310
DSC04310
DSC04311
DSC04311
 

 

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com