Czarni Kaźmierz - Poznań FC

Czarni Kaźmierz - Poznań FC

A-klasa

Grupa: Poznań II

Ilość widzów: ok. 300

Data: niedziela, 09 wrzesień 2018 15:00

Lokalizacja: Kaźmierz

Niedziela 9 wrzesśnia 2018 już chyba na stałe zapisze się w historii lokalnej piłki w Kaźmierzu. Po prawie dwuletniej przerwie na renowację piłkarze Czarnych wrócili na swój obiekt przy ul. Dolnej 10.

To wydarzenie przyciągnęło na trybuny i w okolice stadionu około 300 kibiców, nie ma się co dziwić w końcu po tak długim czasie " football's coming home". Rywal na inaugurację był też solidny - Poznań FC, ekipa która może początku sezonu nie może zaliczyć do udanych, ale na pewno zawsze walczy do końca. Po ceremonii otwarcia i podziękowaniach dla lokalnych włodarzy i dobroczyńców, bez których piłkarze nie mogliby grac na tak fantastycznej murawie mogliśmy przejść do głównego punktu dzisiejszego dnia - meczu.


Pierwsze minuty to dość ostrożna gra z obu stron, pierwsi swoją sytuację mieli gospodarze, którzy za sprawą strzału Huberta Raczaka mogli wyjść na prowadzenie. Bramkarz przyjezdnych - Kacper Iwaszkiewicz był jednak czujny. Po chwili okazja znów dla Czarnych, Rafał Krówczyński dośrodkował z rzutu rożnego na dalszy słupek i gdyby tam szybciej nogę dostawił Jarosław Waśkowiak mielibyśmy już 1:0, tak się jednak nie stało. W końcu w 7 minucie stało się to na co czekali wszyscy kibice, daleki wrzut z autu Patryka Piechoty w pole karne gości wprost na nogę Rafała Krówczyńskiego, ten świetnie przyjmuje i z najbliższej odległości nie daje szans golkiperowi przyjezdnych. W odpowiedzi dwójkowa akcja ekipy z Poznania, Kacper Madajewski świetnie urywa się rywalowi i pędzi prawą stroną w pole karne, tam próbuje dograć do Adriana Czechowskiego, ale wszystko świetnie przeczytał bramkarz Kaźmierza - Sebastian Waśkowiak, który swoją interwencją przeciął to podanie. W 11 minucie rzut wolny na 17/18 metrze dla Czarnych. Do piłki podchodzi niezawodny w tym elemencie Rafał Krówczyński i precyzyjnym strzałem podwyższa prowadzenie na 2:0. Kilka minut później kolejna okazja na podwyższenie prowadzenia, tym razem ładnym strzałem z woleja próbował Hubert Szymkowiak, ale świetną interwencją popisał się też bramkarz gości. Swoje 5 minut mieli też zawodnicy z Poznania, a konkretnie Javier Camacho, który bardzo sprytnym strzałem zza pola karnego próbował przelobować Sebastiana Waśkowiaka, górą jednak ten drugi. W 26 minucie Hubert Raczak dał kolejny powód do radości kibicom zgromadzonym na obiekcie przy ul. Dolnej. Precyzyjnym strzałem wykończył podanie Witolda Tecława i mieliśmy już 3:0. Goście pomimo straty kolejnej bramki nie składali broni i próbowali strzelić gola. Niezłą okazję ku temu miał Rafał Rzepczyk, ale jego strzał z ponad 20 metrów był nieco za lekki. W 32 minucie miejscowi odpowiedzieli zabójczą kontrą, szybka i precyzyjna wymiana kilku podań na własnej połowie, dogranie z głębi pola do wybiegającego na czystą pozycję Huberta Raczaka, a ten świetną podcinką lobuje Kacpra Iwaszkiewicza i mamy 4:0. Kilka minut później podobna podcinka, ale po drugiej stronie boiska w wykonaniu Adriana Czechowskiego nie była już tak skuteczna, nie wykorzystał on prezentu od defensywy Czarnych. W 41 minucie nieskuteczność przyjezdnych została skarcona, a bramkę do szatni zdobył Witold Tecław po podaniu od Huberta Raczaka. Był to ostatni akcent pierwszej połowy.


W przerwie kibice mogli raczyć się takimi atrakcjami jak popcorn, wata cukrowa czy wojskowa grochówka. Nie zabrakło też czegoś dla duszy - muzyka na żywo oraz pokaz modern jazzu w wykonaniu jednego z lokalnych królów parkietu.


Przed rozpoczęciem drugiej odsłony trener Poznań FC - Rafał Budnik dokonał aż 3 zmian. Widać było, że pomimo mocno niekorzystnego rezultatu nie będą składać broni i powalczą o lepszy wynik. Równo z pierwszym gwizdkiem dali też o sobie znać kibice miejscowych, którzy podobnie jak w pierwszej połowie zadbali o należytą oprawę. Nagle ku zaskoczeniu wszystkich praktycznie w jednej z pierwszych akcji drugiej połowy dopiero co wprowadzony na murawę Sebastian Olejniczak trafia dla gości z Poznania. Poznań FC nie zwalnia tempa i zaledwie minutę później kolejna groźna sytuacja, Miłosz Łondka posyła w bój Sebastiana Olejniczaka, ten jednak trafia w boczną siatkę. Ale co się odwlecze to nie uciecze, w 52 minucie Javier Camacho soczyście lobuje Sebastiana Waśkowiaka i mamy już 5:2, a mecz zaczyna nabierać coraz większych rumieńców. Kilka minut później kolejny błąd w defensywie gospodarzy, bramkarz łapie piłkę zagraną od swojego obrońcy i mamy rzut wolny pośredni. Niestety wykonanie pozostawiło wiele do życzenia, a była to na pewno sytuacja idealna by zmniejszyć dystans do Czarnych. W końcu po dłuższym okresie letargu obudzili się i gospodarze, w 62 minucie Hubert Raczak skompletował hat tricka i na tablicy widniał wynik 6:2. Pomimo straty kolejnej bramki ambitnie walczący goście nie zwalniali tempa i dążyli do zdobycie kolejnego gola, zawodziła niestety skuteczność i piłka szybowała albo nad bramką albo obok. Około 70 minuty miała miejsce największa kontrowersja w tym meczu, Sebastian Olejniczak był zahaczany w polu karnym Czarnych arbiter jednak nie podyktował jedenastki, która ewidentnie należała się ekipie z Poznania. Dyskusyjna decyzja nie ostudziła na szczęście zapędów przyjezdnych, którzy raz za razem napierali na bramkę Sebastiana Waśkowiaka, nie miał on jednak wiele pracy bo większość z tych akcji nie kończyła się celnym strzałem na bramkę. W doliczonym czasie gry sędzia główny podyktował jedenastkę dla gości, którą na bramkę zamienił Krzysztof Mazur ustalając tym samym wynik meczu na 6:3.


W pełni zasłużone zwycięstwo Czarnych na nowym "starym" obiekcie. Rafał Krówczyński zapisał się w historii klubu jako zdobywca pierwszego gola i otrzymał za to nawet dodatkową nagrodę od jednego z radnych. Jednak chciałem na koniec powiedzieć kilka słów o pokonanych. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co w drugiej odsłonie pokazali zawodnicy Poznań FC, wymaga nie lada "cojones" aby wyjść na drugą połowę przy stanie 5:0 i tak zasuwać. Grali jakby było 0:0, pokazali co to faktycznie oznacza jeździć na tyłkach (wielu o tym wspomina ale jakoś rzadko się to widuje)i gdyby skuteczniejsze rozwiązanie tego rzutu wolnego pośredniego to kto wie co by mogło sie wydarzyć. Pozytywnie napędzali się przy każdej akcji, bez wzajemnych pretensji, za to Panowie czapki z głów. Ale na koniec łyżka dziegciu do tej beczki miodu, mianowicie słowo dnia - SKUTECZNOŚĆ.


Czarni Kaźmierz : Poznań FC 6:3 (5:0)
Rafał Krówczyński 7, 11, Hubert Raczak 26,32,62, Witold Tecław 41 - Sebastian Olejniczak 47, Javier Camacho 52, Krzysztof Mazur 90+3 (k.)

Czarni Kaźmierz: S. Waśkowiak, K. Kryg (M. Dawidowski 70'), R. Krówczyński, M. Graczyk (M. Mikołajczak 70'), P. Piechota, H. Raczak (R. Krówczyński 75'), S. Sienkiewicz (D. Pacholak 63'), H. Szymkowiak, W. Tecław (K. Kubiaczyk 75'), N. Troszczyński (M. Kalinowski 60'), J. Waśkowiak.
Poznań FC: K. Iwaszkiewicz, J. Camacho, A. Czechowski (A. Pawlak 46'), Ł. Dobosz, A. Kravchuk (M. Łondka 46'), P. Lisiecki, K. Madajewski (M. Szymański 56'), K. Najdek (M. Domański 67'), R. Rzepczyk (K. Mazur 68'), B. Torbiaczyk (S. Olejniczak 46'), Z. Wdowiak.

DSCN9259
DSCN9259
DSCN9265
DSCN9265
DSCN9268
DSCN9268
DSCN9273
DSCN9273
DSCN9275
DSCN9275
DSCN9276
DSCN9276
DSCN9277
DSCN9277
DSCN9279
DSCN9279
DSCN9280
DSCN9280
DSCN9282
DSCN9282
DSCN9284
DSCN9284
DSCN9287
DSCN9287
DSCN9291
DSCN9291
DSCN9293
DSCN9293
DSCN9296
DSCN9296
DSCN9298
DSCN9298
DSCN9300
DSCN9300
DSCN9306
DSCN9306
DSCN9307
DSCN9307
DSCN9312
DSCN9312
DSCN9313
DSCN9313
P9090015
P9090015

O autorze

Skomentuj





 

animacja peryferia fudbolu

 

 

 

 

 

 

 

 

Instagram

ppx

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com