×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 597

Vitcovia Witkowo - Iskra Szydłowo

Vitcovia Witkowo - Iskra Szydłowo

Liga Międzyokręgowa

Grupa: I

Ilość widzów: ok. 40

Data: sobota, 01 wrzesień 2018 14:00

Lokalizacja: Witkowo

Pierwszym celem naszej wyprawy pierwszego dnia września było Witkowo i mecz miejscowej Vitcovii z Iskrą Szydłowo.

Witkowo to około ośmiotysięczne miasto położone na uboczu drogi z Gniezna do Wrześni. Chyba najbardziej znanym miejscem w gminie, przynajmniej dla mieszkańców Poznania jest nieodległy Skorzęcin, znane i lubiane miejsce wypoczynku mieszczuchów. Samo Witkowo, choć otaczają je równiny położne jest na malowniczym wzgórzu. Centrum miasta z pięknym kościołem św. Mikołaja i zwartą zabudową kamienic zostało przynajmniej w części oszczędzone przez okupantów, a trzeba dodać w tym miejscu, że to właśnie z Witkowem związany był m.in. dowódca batalionu "Parasol" Adam Borys, czy też Józef Skowron walczący w Royal Air Force na pokładzie bombowca. Aktualnie Witkowo wygląda na czyste i zadbane miasto, jest gdzie pójść na lody, są restauracje, można spokojnie znaleźć nocleg i masę atrakcji, szczególnie że okolica ma duże walory turystyczne - niedaleko jest wspomniany już Skorzęcin, w sam raz na rowerowy wypad na weekend.

GKS Vitcovia rozgrywa swoje mecze na całkiem sporym jak na ich potrzeby stadionie. Główna, kryta trybuna ma wymienione na plastikowe krzesełka, natomiast dookoła boiska zainstalowane są ławki - warto zauważyć, że nie są zniszczone, połamane, widać, że ktoś o stadion dba. Gorzej z boiskiem. Podlewane, owszem (wystarczy spojrzeć na Owieczki i co może się stać z niepodlewaną trawą), ale niemiłosiernie nierówne. Piłka skakała właściwie przy każdym podaniu po ziemi. Trener Iskry słusznie nakazał swoim piłkarzom omijać niektóre najgorsze strefy na placu gry. Boisko wymusiło grę górą, ale piłkarze i tak przez większość spotkania próbowali gry po ziemi. Vitcovia w poprzednim sezonie zajęła dobre trzecie miejsce w okręgówce, wyprzedzając choćby TPS Winogrady czy też Wiarę Lecha. Niewiele zapowiadało nadchodzący kiepski sezon. Obecnie Vitcovia jest piętnasta z raptem jednym remisem i aż trzema porażkami.

Iskra Szydłowo stała się jedną z "ofiar" reformy rozgrywek i środek stawki w IV lidze nie dał jej w poprzednim sezonie utrzymania. Dziewiąte miejsce, ale dziewięć punktów straty do ostatniego bezpiecznego - czyli Nielby Wągrowiec. Do zwycięzcy rozgrywek - 45 punktów straty (sic!), ale uczciwie trzeba przyznać, że Mieszko był poza wszelką konkurencją. Iskra przyjechała do Witkowa w roli faworyta, mimo że obecny sezon jeszcze nie jest taki, jaki chcieliby widzieć członkowie szydłowskiego sztabu szkoleniowego. Na cztery spotkania obecnych rozgrywek Iskra jest dziewiąta z bilansem 1-2-1.

Mam pewien problem z Witkowem, nie będę ukrywał. Ośmiotysięczne miasto, idealny na takie warunki stadion, rozgrywki to przecież też nie jest B-klasa, natomiast na trybunach garstka kibiców. Coś ewidentnie tu nie gra - na mieście nie widziałem nawet głupich kserówek na tablicach ogłoszeń z datą i godziną meczu, miasto wygląda na odcięte od klubu. Dookoła boiska nie ma ANI JEDNEJ reklamy lokalnej firmy, piłkarze nie mają na koszulkach żadnego sponsora, nawet miasta! Dostałem sygnały, że Vitcovia w internecie też nie istnieje, tutaj muszę się wesprzeć opinią innych, gdyż sam za bardzo nie udzielam się w tzw. social-media. Witkowo albo tego klubu nie chce (w co nie wierzę) albo nie ma chęci współpracy z władzami. Na pewno są dotacje, bo bez tego i bez sponsorów Vitcovia wycierałaby dno B-klasy, ale z drugiej strony nie widzę choćby minimalnego zaangażowania w jakąkolwiek formę promocji klubu. Klub bez kibiców? Na trybunach dzisiaj było w porywach ze czterdzieści osób. Przypominam - mówimy o ośmiotysięcznym mieście. Z pamięci mniejsze miejscowości - w Śmiglu było ponad 130 osób, w Uchorowie ponad 120, w Orzechowie spokojnie ponad 120, w Chrzypsku 120, w Kiszkowie ponad 300! Z litości nie wspominam o widowni na Meblorzu czy choćby grupie jeżdżącej na każdy mecz za GKS-em Sompolno (która już sama w sobie jest większa niż widownia w Witkowie!). Jakie są długofalowe cele działalności klubu? Dla czego i kogo grają piłkarze? Dla siebie? Dla przyjemności? Czy też jednak dla kibiców? W dzisiejszych czasach, gdy na wyciągnięcie ręki mamy dostęp do transmisji z całego świata i można być kibicem choćby Al-Hilal czy Cruz Azul, o miejscowego kibica trzeba zadbać. Przede wszystkim musi on wiedzieć, że mecz będzie rozegrany w konkretnym terminie - a więc plakaty na mieście (kserówki A4 z herbem klubu i napisaną markerem datą i godziną meczu - koszt żaden), obecność w internecie - wyniki, strzelcy, skład, Facebook, podanie dalej peryferyjnej przeglądarki ligowej - to podstawa. O takich rarytasach jak kiełbaski za 10 zł (Płomień Nekla), czy losowanie nagród w przerwie (Huragan Pobiedziska) nie wspomnę. Stadion jest zamknięty - można spokojnie pobierać symboliczną opłatę za wstęp od mężczyzn. Zdobyć sponsorów (nawet taki barter - autokar na wyjazdy za miejsce na koszulkach meczowych) i wypuścić pamiątki klubowe dla kibiców - szaliki, koszulki, to też element identyfikacji z klubem. A co ważne dla włodarzy miasta - identyfikacja z klubem to przecież identyfikacja z miastem. Czy to takie trudne? To zupełne podstawy w XXI wieku!

Mecz. Przecież po to tu przyjechaliśmy. W pierwszej połowie grała Iskra, do 35. minuty meczu gospodarze byli statystami. Już w czwartej minucie meczu Błażej Foryś dostał doskonałe podanie z prawej strony w pole karne i dokładnym acz niezbyt mocnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Zawodnik z siódemką na plecach spokojnie mógłby zostać obwołany najlepszym graczem tego meczu. Praktycznie wszystkie akcje Iskry przechodziły przez niego a trzeba zauważyć, że potrafił dograć celną prostopadłą piłkę i stwarzał spore zagrożenie pod bramką gospodarzy. Z drugiej strony możemy wyróżnić bramkarza z Witkowa - Mikołaja Miczyńskiego, który wiele razy uratował swój zespół przed wydawałoby się pewną stratą kolejnej bramki. Pod koniec pierwszej połowy obudzili się witkowianie, ale na niewiele się to zdało. Pierwszą połowę zakończyli bowiem bez celnego strzału.

Po zmianie stron doszło do zaostrzenia gry, ale przede wszystkim wzrosło tempo rozgrywania akcji. Co ciekawe za sprawą gospodarzy! Zaczęli w końcu stwarzać sobie coraz lepsze okazje, głównie za sprawą dość radykalnego wycofania się do obrony drużyny Iskry. Zawodnicy z Szydłowa mieli plan, który nabrał kształtów dopiero pod koniec spotkania - chcieli koniecznie wrzucić piłkę za plecy obrońców i w ten sposób dobić Vitcovię. Obrońcy z Witkowa jednak nie poszli od razu do przodu i plan spalił na panewce, mieliśmy meczowy "pat". Piłkarze w niebieskich trykotach bez sponsorów stwarzali sobie jednak okazje - najpierw zza pola karnego dość lekko, ale celnie uderzył jeden z pomocników, potem udawało się wydrzeć rzuty rożne, które niestety lądowały jeden po drugim na głowach obrońców Iskry. W 67. minucie prostopadłe zagranie mogło się skończyć klasycznym sam-na-sam, ale napastnik Vitcovii nie opanował piłki.

W końcówce udało się nareszcie przerzucić piłkę za plecy już wyżej ustawionych obrońców gospodarzy. Idealną okazję zmarnował jednak nadal aktywny Foryś, który mógł już zakończyć ten mecz. W ten sposób mieliśmy w końcówce nerwówkę. Z próby tej jednak wyszli zwycięsko goście i to oni zainkasowali za to spotkanie komplet punktów. Pomimo fragmentów naprawdę dobrej gry Vitcovii, to jednak zwycięstwo Iskry można uznać za zasłużone. Po meczu słychać było motywacyjne okrzyki z szatni gospodarzy - krzyczano, że już nie przegrają żadnego meczu. Tego im życzymy, ale z obrazu gry - będzie bardzo ciężko urwać punkty faworytom.

Witkowo opuszczam mimo wszystko z żalem. Czuć tutaj wielki potencjał, który póki co w moim odczuciu jest zmarnowany.

DSC_0238
DSC_0238
DSC_0238
DSC_0238
DSC_0239
DSC_0239
DSC_0241
DSC_0241
DSC_0243
DSC_0243
DSC_0244
DSC_0244
DSC_0245
DSC_0245
DSC_0246
DSC_0246
DSC_0248
DSC_0248
DSC_0251
DSC_0251
DSC_0252
DSC_0252
DSC_0254
DSC_0254
DSC_0262
DSC_0262
DSC_0263
DSC_0263
DSC_0299
DSC_0299
DSC_0301
DSC_0301
DSC_0304
DSC_0304
DSC_0306
DSC_0306
DSC_0317
DSC_0317
DSC_0321
DSC_0321
DSC_0323
DSC_0323
DSC_0324
DSC_0324
DSC_0328
DSC_0328
DSC_0330
DSC_0330
DSC_0336
DSC_0336
DSC_0340
DSC_0340

O autorze

Radek Stroiwąs Radek Stroiwąs

Kibic Lecha Poznań, sympatyk West Hamu, oblatywacz niższych lig piłkarskich. Wielbiciel heavy metalu, kiepskich dowcipów i PlayStation. Peryferia4Life!

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppx

 

budzik

 

gazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com