Lechita Kłecko - Czarni Czerniejewo

Lechita Kłecko - Czarni Czerniejewo

A-klasa

Grupa: Poznań I

Ilość widzów: ok. 50

Data: sobota, 12 maj 2018 14:00

Lokalizacja: Kłecko

Kłecko było naszym celem już dobrze około dwa lata, w sumie od momentu powrotu do rozgrywek ligowych, czyli od sierpnia 2016 roku. W końcu teraz udało się tam zajechać.

 

Kłecko to miasto w powiecie gnieźnieńskim, w który mieszka ok. 2650 osób. W czasach średniowiecznych położone było na bardzo ważnym szlaku handlowym, prowadzącym do Kołobrzegu. Dogodna lokalizacja skłoniła w XIII w. władców wielkopolskich do lokacji w tym miejscu ośrodka miejskiego.W 1331 r. miasto królewskie zostało zniszczone przez najazd Krzyżaków. Splądrowano i spalono stojący na terenie starego grodziska murowany zamek i wymordowano większość mieszkańców grodu. Rycerze, którzy polegli w Kłecku w walce z Krzyżakami, wg mieszczanina kłeckiego Mikołaja z Skopka, pochowani zostali w katedrze gnieźnieńskiej i w kościele franciszkańskim. W 1811 nastąpiła regulacja zabudowy i ulic, w XIX wieku miasto było ośrodkiem walki Polaków z germanizacją. W 1914 r. wybudowano kolej, łączącą miasto z Gnieznem (linia kolejowa nr 377 – obecnie nieczynna). Polscy mieszkańcy Kłecka brali udział w powstaniu wielkopolskim 1918–1919 pod powództwem Edmunda Rogalskiego. Po agresji III Rzeszy na Polskę w 1939, w czasie kampanii wrześniowej, mieszkańcy brali udział w dwudniowej obronie miasta. W odwecie Niemcy rozstrzelali w dniach 8-9 września 1939 ok. 300 osób. W 1986 Kłecko przyjęto w poczet członków Polskiego Komitetu Miast Męczeńskich – Miast Pokoju. W roku 2005 Kłecko obchodziło 750-lecie nadania praw miejskich.

GKS Lechita Kłecko to klub, ktory powstał w roku 1927. Najwyżej w historii Lechita był w IV lidze. Co ciekawe był tam całkiem niedawno bo w sezonie 2007/2008. Po spadku do Klasy Okręgowej utrzymywali się na tym poziomie do sezonu 2013/2014. To był fatalny sezon dla Lechity. W rundzie jesiennej zespół nie zdobył nawet punktu, i klub po tejże rundzie został wycofany z ligi i na dwa i pół roku zniknął z mapy. Klub został przywrócony do rozgrywek w ubiegłym sezonie i od razu udało się uzyskać awans do A-klasy. W tym sezonie Lechita jest typowym ligowym średniakiem. Obecnie zajmuje 8 miejsce w tabeli i nie grozi mu ani awans ani spadek. Lechita ma bilans meczów 7-4-9 i równy bilans bramkowy 39-39. Czeka ich więc spokojne dogranie sezonu i budowa zespołu na kolejne rozgrywki.

Rywal jednak tego dnia miał być nie byle jaki bo Czarni Czerniejewo, czyli obecny lider rozgrywek i zespół, który jest już jedną nogą w Klasie Okręgowej. Czarni byli już o krok od awansu w sezoznie ubiegłym, wtedy to jednak okazali się gorsi od Avii Kamionki, z którą przegrali gorszym bilansem meczów bezpośrednich. Tym razem nic już raczej nie stanie na przeszkodzie. Oczywiście awansować jest łatwiej, bo awans uzyska 4-5 zespołów, ale Czarni chcieliby tą ligę wygrać i mają na to spore szanse. Co prawda na początku wiosny złapali lekką zadyszkę, gdy nie wygrali trzech kolejnych meczów w tym chociażby jest porażka z Piastem Łubowo u siebie 3:4. Co ciekawie Czarni nie przegrali jeszcze w tym sezonie na wyjeździe. 

Jest jeszcze coś co ściągnęło nas akurat na ten mecz. Mianowicie pierwsze starcie tych drużyn jesienią. Mecz zakończył się iście hokejowym wynikiem. Czarni wygrali z Lechitą 8:4. Liczyliśmy na podobnie golodajne widowisko także tym razem. Liczyliśmy na snajperski pojedynek Kacpra Serwatki z Kłecka i Macieja Lisieckiego z Czerniejewa. Jesienią lepszy okazał się Lisiecki 4-3. 

Droga do Kłecka przebiegała spokojnie, mineliśmy nawet słynną Lednicką rybę i gdy już do obiektu zostało nam z 500 metrów okazało się, że zamkniety jest most przez który wjeżdza się na obiekt. Zaparkowaliśmy więc na pobliskiej stacji i udaliśmy się na obiekt trochę od dupy strony. Była to droga przez budowę objazdu tego zamkniętego mostu. Budowany nowy tymczasowy most. Okazało się, że trzeba było z niego zeskoczyć z wysokości około dwóch metrów, ale jakoś daliśmy radę. W czasie meczu ciężki sprzęt zbudował i ubił ten zjazd, a cały ten objazd prowadził wokół boiska Lechity. Sam obiekt dość ciekawy z fajną podwyższaną trybuną. My ulokowaliśmy się trochę z boku. 

Mecz rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami od ataków gości z Czerniejewa. Już w 4 minucie akcje sam na sam miał Mariusz Sawicki, ale lepszy okazał się bramkarz z Kłecka, czyli Adam Graczyk. Czarni dalej przeważali, a Lechita potrafił odpowiedzieć jedną akcją, która zakończyła się rzutem wolnym. Strzał jednak wylądował na murze. W 16 minucie piłkę w polu karnym dostał Maciej Lisiecki, i spokojnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Mieliśmy więc 0:1. W 20 minucie odpowiedzieć próbował Kacper Serwatka ustawiony na lewej stronie boiska. Po ładnej akcji właśnie z lewej strony oddał strzał, który jednak obronił golkiper gości. Od tego momentu mecz zaczął się troche zaostrzać. Najpierw za swoje nie do końca trafne decyzje oberwała sędzia liniowa Katarzyna Grajkowska. Mocno w jej kierunku zaczęła wypowiadać się ławka trenerska Lechity. O ile rozumiem, że można być niezadowolonym  z jakiś decyzji to wulgarne ciśnięcie kobiecie na linii uważam za słabe. Za chwilę swoje zaczął obrywać sędzia główny Jacek Borda. Na poważnie zaczęło się od 31 minuty, gdy sędzia nie podyktował rzutu karnego dla gospodarzy, który według ich im się należał. Za protesty po tej sytuacji żółtą kartkę zarobił Rafał Walczak. Zmobilizowało to trochę Lechitę do ataków bo w ciągu czterech minut najpierw w słupek trafił Piotr Saskowski, a potem Walczak trafił w bramkarza gości. W końcówce znowu mocno obrywało się sędziemu, i to z obu stron. Co ciekawe cieżko powiedzieć, aby nie panował nad zawodami, bo w swoich decyzjach był bardzo pewny i wręcz trochę bezczelny. Sporo pretensji do niego miał trener gospodarzy, który przez całą połowę był bardzo głośny i aktywny, także w kierunku swoich piłkarzy. 

Druga połowa zaczęła sie od ataków Lechity i bardzo szybko mogli wyrównać. W 49 minucie patelnię miał Saskowski, ale z piątego metra zamiast przyładować porządnie w bramke i bramkarz Czarnych nie miałby nic do powiedzenia to ten dosłownie podał piłkę w jego ręce. Chwilę później dobrą okazję miał Serwatka, ale ponownie zatrzymał go bramkarz. I gdy wydawało się, że Lechita może nawiązać walkę to Czarni zdobyli drugą bramkę. Po małym pingpongu w polu karnym, piłka trafiła w poprzeczkę, a dobił ją do bramki typowy lis pola karnego gości, czyli Lisiecki. Mieliśmy więc 0:2 i dużo wskazywalo na to, że zamknięty mecz. Lechita jednak próbował atakować, ale od 65 minuty musiał grać w 10-tkę. Sytuację zmarnował Bartosz Wiśniewski, i potem zaczął artykuować swoje żale pod adresem sędziego. Dostał za to żółtą kartkę. Wiśniewskiemu jednak było mało i nadal artykulował swoje żale. Sędzia postanowił za to od razu dać Wiśniewskiemu kartkę czerwoną. Od tego mometu atmosfera na boisku i trybunach była już naprawdę gorąca. Sędzia nie żałował żółtych kartek, i to zarówno po faulach jak i po pyskówkach. Co ciekawe pretensje mieli nie tylko gospodarze, ale także i goście. Najwięcej miał ich grający prezes Czarnych Mateusz Kuliński, który po zejsćiu z boiska miał spore pretensje o brak fauli. Nie da sie ukryć, że gracze Lechity dość często wchodzili w nogi Czarnych i to nawet niekoniecznie w akcjach z piłką. Mocno w tej połowie swoją obecność zaznaczyli kibice z Kłecka. Paru młodzieniaszków skupiło się na regularnym obrażaniu sędziego.  Nadal jednak sędzia Borda nie gubił swojej pewności i mimo nieprzychylności dosłownie wszystkich na obiekcie czuł się pewnie na boisku i w swoich decyzjach. W 84 minucie po ładnej akcji na szybkości na 3:0 dla Czarnych podwyższył Damian Grzesiak. Gdy wydawało sie już, że mecz za chwilę dobiegnie końca zdarzyło się coś co przelało czarę goryczy w tym meczu. Po akcji z prawej strony Czarnych i dośrodkowaniu sędzia podyktował rzut karny. I co najlepsze, nikt dosłownie nie miał pojęcia za co. Prawdopodobnie za zagranie ręką, chociaż sytuacja naprawdę mocno niejasna. Tego było już za wiele dla trenera z Kłecka - Sebastiana Kierzka. Jego potok słów wyhaczyła sędzia Grajkowska, ktora wezwała głównego na bok. Po krótkiej komunikacji trener Lechity został odesłany na trybuny. Po początkowej kurtuazji i podaniu ręki o mały włos nie doszło do rękoczynów. Trener z Kłecka może wzrostu jest niewielkiego, ale zadziorności i krzykliwości miał za parę osób. Rzut karny na bramkę zamienił Lisiecki, czym skompletował hattricka. Chwilę później mecz się zakończył. Słowo mecz jest tu jednak kluczowe.

Do arbitra ruszyli momentalnie wszyscy i długo trwało wyjaśnianie i tłumaczenie decyzji. Co ciekawe stadion w Kłecku zbudowany jest tak, że sędziowie schodząc z boiska muszą przejść przez trybuny, a tam juz po meczu zebrał się niezły "komitet powitalny". Swoje chcieli wypowiedzieć sędziemu także gracze Lechity, którzy już zeszli z boiska, ale zostali oni powstrzymani. Nic jednak nie powstrzymało kibiców, którzy wyrzucili całą agresję w kierunku sedziego Bordy. Było gorąco, ale chyba całe szczęście obyło się bez rękoczynów. To fakt sędzia nie miał dziś najlepszego dnia. Twierdzenie jednak, że sędzia skręcił mecz i dzięki temu Czarni wygrali to spotkanie jest mocno naciągane. Czarni wygrali  pewnie 4:0 i pozostali liderem. Wracając do pojedynku snajperów, to Lisiecki pokazał się naprawdę z dobrej strony kompletując hattricka. Serwatka za to poza dwiema trzema akcjami nie błysnął i był to jego raczej słaby występ.

Lechita Kłecko - Czarni Czerniejewo 0:4 (0:1)

Maciej Lisiecki 16, 61, 90 - karny, Damian Grzesiak 84

fot. Radosław Stroiwąs

DSC_1298
DSC_1298
DSC_1300
DSC_1300
DSC_1301
DSC_1301
DSC_1302
DSC_1302
DSC_1303
DSC_1303
DSC_1304
DSC_1304
DSC_1307
DSC_1307
DSC_1308
DSC_1308
DSC_1317
DSC_1317
DSC_1320
DSC_1320
DSC_1324
DSC_1324
DSC_1328
DSC_1328
DSC_1334
DSC_1334
DSC_1336
DSC_1336
DSC_1338
DSC_1338
DSC_1343
DSC_1343
DSC_1344
DSC_1344
DSC_1345
DSC_1345
DSC_1353
DSC_1353
DSC_1355
DSC_1355
DSC_1357
DSC_1357
DSC_1368
DSC_1368
DSC_1371
DSC_1371
DSC_1372
DSC_1372
DSC_1373
DSC_1373
DSC_1378
DSC_1378
DSC_1381
DSC_1381
DSC_1388
DSC_1388
DSC_1390
DSC_1390
DSC_1398
DSC_1398
DSC_1406
DSC_1406
DSC_1415
DSC_1415
DSC_1417
DSC_1417

 

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

 foofdie

 

 

 

 

Instagram

ppxgazeta

 

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

 ranking polskich bukmacherów

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com