×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 591

Odlew Poznań - Pogrom Luboń

Odlew Poznań - Pogrom Luboń

B-klasa

Grupa: Poznań III

Ilość widzów: 13

Data: niedziela, 05 listopad 2017 10:00

Lokalizacja: Poznań - Cytadela

Mecze Odlewu Poznań z Pogromem Luboń od samego początku stały się takim lokalnym "Gran derbi". Meczem najgorszych z najgorszymi. Sytuacja jednak jest na tyle dynamiczna, że obecnie to spotkanie już zdecydowanie nie ma takiego miana, a jest spora szansa, że w przyszłym sezonie już takiego meczu na szczeblu ligowym nie zobaczymy. Tym bardziej nie było wymówek i w niedzielny poranek trzeba było się na to spotkanie wybrać. 

Mówiąc o braku meczów w przyszłym sezonie mam na myśli Pogrom Luboń, który po dwóch pierwszych sezonach, w których walczył o to aby nie być ostatni w tabeli obecnie bije się o awans. Już w ubiegłym sezonie Pogrom był blisko celu bo zabrakło tak naprawdę jednego punktu. Obecne rozgrywki Pogrom zaczął nieźle bo tak należy określić zdobycie 17 punktów w 9 meczach. Na lekki minus na pewno wpływają tu porażki 1-6 w Dolsku z Zawiszą i 1-3 w Poznaniu z Poznań FC, czyli przegrane z kontrkandydatami do awansu. Wiadomo, że w związku z reformą do A-klasy awansuje więcej niż tylko dwa pierwsze zespoły, wszystko wskazuje na to, że będzie to pierwsza trójka, a być może nawet czwórka. Pogrom jednak obecnie jest piąty, czyli na końcu ekip, które są żywo awansem zainteresowane. Stąd należy szukać punktów także właśnie z tymi drużynami. Mecz z Odlewem to dla obecnego Pogromu i ich ambicji powinna być formalność.

Odlew jednak to już nie ten sam zespół co kiedyś bo warto wspomnieć, że ostatni sezon w ktorym rzeczywiście znaleźli się na samym dnie, czyli zamknęli tabele to sezon 2012/2013. Od tego czasu są zawsze wyżej, a w ostatnim sezonie zdobyli nawet 21 punktów i wygrali 6 spotkań co jest naprawdę całkiem dobrym wynikiem. W tym sezonie Odlew w tabeli ma na tą chwilę 5 punktów, chociaż chyba już wszyscy wiedzą, że tak naprawdę na boisku wywalczyli 8. Sprawa z pierwszej kolejki, w której Odlew wygrał 16-0 ze Skrą Otusz, a później ukarany został za to walkowerem odbiła się szerokim echem nawet poza Wielkopolską. Ostatecznie Odlew zrażony dalszymi kosztami dał sobie spokój z odwołaniem i historyczne zwycięstwo na zawsze w tabelach pozostanie okraszone walkowerem. Odlew musi liczyć na to, że Skra dojedzie do wiosny i wtedy spróbują jeszcze raz zaliczyć wysoką wygraną. Poza tym na boisku Odlew wygrał jeszcze 8-3 z Kozakami Dobra.

W historii meczów Odlew - Pogrom przed tym spotkaniem mieliśmy 2-1-1 na korzyść Odlewu. W ubiegłym sezonie oba zespoły grały w innych grupach. 

Przejdźmy do meczu. Ten specjalnie dla nas opisał Mateusz Masłowski, niektórym już znany z paru relacji z poprzednich sezonów ze spotkań Odlewu:

Miło było ponownie zawitać na moim ulubionym poznańskim obiekcie. Byłem kilka minut wcześniej, więc załapałem się nawet na chwilę rozgrzewki. Za kilka minut dotarł także redaktor Duszczak i razem z ośmioma innymi kibicami (w trakcie meczu liczba ta wzrosła do trzynastu!), punktualnie o 10:05 mogliśmy bić brawo, kiedy piłkarze w legendarnych szarych koszulkach, czarnych spodenkach i białych getrach, a także ich przeciwnicy, pomachali do nas na rozpoczęcie spotkania.

Obejrzeliśmy dziś osiem bramek, kilka z nich naprawdę ładnych. Było ponadto kilka sytuacji, z których gole nie padły, alle emocji nikomu nie brakowało. Tym bardziej, że wynik i obraz meczu co chwila ulegał zmianie. Pogrom wyszedł na prowadzenie bo trafieniu Dawida Kubiaka, gospodarze doprowadzali do remisu po bramce Jakuba Wiki. Końcówka pierwszej połowy to był w ogóle szalony moment meczu bo dwa gole w ciągu dwóch minut zdobył pownie Kubiak kompletując hattricka, a jeszcze tuż przed przerwą Odlew odpowiedział golem Adriana Czechowskiego i zakończyło sie na 2-3.

W drugiej połowie Pogrom pokazal, że to oni są w tej grupie czołową ekipą i po dwóch trafieniach Macieja Matuszalskiego prowadzili 5-2. Gdy wydawało się, że to Pogrom będzie strzelac kolejne gole, sędzia podyktował jedenastkę dla Odlewu. Rzut karny pewnie wykorzystał Czechowski i to było na tyle ze strzelania bramek w tym meczu. Pogrom wygrał 5-3

Wynik wysoki, wręcz hokejowy, świadczący o otwartej grze i, dopisuję to po chwili refleksji, chyba sprawiedliwy. Sprawiedliwy dlatego, że to goście z Lubonia mieli dziś w składzie lepszych zawodników i dlatego wygrali. Sprawiedliwy również dlatego, że różnica bramek w końcowym rozrachunku nie była wcale taka duża, co odzwierciedlało różnice w poziomach obu zespołów. Tam nie było przepaści, a co najwyżej drobne różnice.

Wynik jest w porządku również dlatego, że choć Pogrom strzelił pięć goli, na które całkowicie zasłużył, doigrał się także trzech bramek straconych. I na to zasłużył jeszcze bardziej. Zawodnicy z Lubonia na rozgrzewce wyglądali świetnie, w poszczególnych aspektach gry wyglądali świetnie, pojedyncze akcje przeprowadzali świetnie, ale ogólne wrażenie jest takie, że brakowało im dziś pazurów. Mieli wszystko, żeby to spotkanie wygrać pewnie i, przede wszystkim, bez straty bramki. Której strzegł dziś, swoją drogą, bardzo dobry golkiper. Ale i on nie pomógł, gdy Odlew zdobywał swoje gole. Gospodarze zagrali tak, jak do tego przyzwyczaili – solidnie! Trochę więcej zimnej krwi w ofensywie i mogli oni pokrzyżować dziś mocno plany marzącemu o awansie do A-klasy Pogromowi. Swoją drogą – dzisiejszym zwycięzcom będzie trudno o ten awans, jeśli nie poprawią efektywności gry.

Całe dzisiejsze spotkanie było dość ostre i gdy gra toczyła się blisko linii, w miejscu, w którym staliśmy, momentami słychać było wyraźnie chrzęst kości. Mimo wszystko, choć kilka razy któryś z zawodników jednej bądź drugiej drużyny leżał na murawie, udało się skończyć to spotkanie bez większych kontuzji. Na koniec zrobiło się jednak gorąco, gdy po którymś starciu zawodnicy skoczyli do siebie i rozmawiali zdecydowanym tonem, stykając się czołami. Po chwili takiej pogawędki, okraszonej kilkoma odepchnięciami zawodników, którzy przybiegli, powróciliśmy szczęśliwie do gry.

Na koniec jeszcze mała refleksja o samym obiekcie, który odwiedziłem wprawdzie nie pierwszy raz, ale potrzebowałem wielu wizyt i wielu miesięcy obserwacji, by dojść do tej konkluzji. Stadion przy Armii Poznań, biorąc pod uwagę, jak mocno jest oblegany i to, że każdy, kto chce tam rozegrać spotkanie, płaci za to pewną kwotę, jest mocno zaniedbany. Chodzę tam pewnie od kilku lat, od kilku lat ciągle gra się tam mecze, dużo meczów, każdy za to płaci i… i nic! Rozumiem, że właściciel ma swoje koszty, oświetlenie i te sprawy, ale czy są one aż tak duże, by od lat śmiać się z tych samych krzywych i brzydkich chorągiewek, nie móc usiąść na tych samych ufaflunionych krzesełkach, zastanawiać się, o co chodzi z tymi leżącymi przy liniach w nieładzie bramkami, a na koniec czekać, aż ktoś pobiegnie po piłkę, bo przecież siatka, która miała ją zatrzymać, jest dziurawa? Gdybym to ja płacił, nie byłbym zadowolony ze standardu, jaki zaserwowano mojej drużynie i kibicom.

 

DSC03296
DSC03296
DSC03298
DSC03298
DSC03300
DSC03300
DSC03307
DSC03307
DSC03308
DSC03308
DSC03312
DSC03312
DSC03319
DSC03319
DSC03322
DSC03322
DSC03324
DSC03324
DSC03325
DSC03325
DSC03326
DSC03326
DSC03331
DSC03331
DSC03334
DSC03334
DSC03335
DSC03335
DSC03340
DSC03340
DSC03342
DSC03342
DSC03348
DSC03348
DSC03353
DSC03353
DSC03357
DSC03357
DSC03360
DSC03360

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com