Canarinhos Skórzewo - LZS Wronczyn

Canarinhos Skórzewo - LZS Wronczyn

A-klasa

Grupa: Poznań III

Ilość widzów: ok. 60

Data: niedziela, 10 wrzesień 2017 16:00

Lokalizacja: Skórzewo

W całkiem przyjemne niedzielne popołudnie w Skórzewie zjawił się LZS Wronczyn, który wygrywając mógł zolstać liderem grupy III.

 

Zespół Canarinhos jest po sporej rewolucji kadrowej. Po problemach ze złożeniem kadry w ubiegłym sezonie w tym postawiono na juniorów i tak skład opiera się właśnie na chłopaków z juniora starszego, który jest uzupełniony trenerami, którzy szkolą młodych adpetów piłki w Skórzewie. Trenerem pozostał Arkadiusz Kaliszan i mimo, że początek sezonu nie jest rewelacyjny bo Canarinhos mają na koncie dwie porażki ligowe oraz do tego pucharową to gra nie wygląda źle, a wyniki (te ligowe) były na styku i zespołowi ze Skórzewa brakowało w drugich połowach właśnie trochę doświadczenia by utrzymać prowadzenia.

LZS Wronczyn zaczął sezon zupełnie odmiennie. Trzy ligowe wygrane dają im miejsce w samej czołówce, a po wpadce NKS Niepruszewo dzień wcześniej, przy wygranej mogli zostać liderem tabeli i potwierdzić swoje aspiracje do walki o awans do okręgówki.

Mecz o dziwo zaczął się od ataków gospodarzy i to własnie ci młodzi, wybiegani chłopacy robili różnicę i co jakiś czas podchodzili blisko pola karnego gości. Ciężko jednak przychodziło im tworzenie jakiegoś konkretnego zagrożenia, bo mimo przewagi w ataku, to obrona LZS-u spisywała się bez zarzutu. Dobrze tyły trzymali bracia Golińscy. Zarówno Mirosław jak i grający na defensywnym pomocniku Michał kierowali grą zespołu. Po przetrzymaniu kwadransa, goście mieli rzut wolny z lewej strony boiska. Tak jak i do większości stałych fragmentów do piłki podszedl Michał Goliński, który perfekcyjnym dośrodkowaniem obsłużył Artura Witkowskiego , a ten strzałem głową pokonał bramkarza gospodarzy. W 18 minucie mieliśmy więc 0-1. Dziesięć minut później Canarinhos wyrównali. Po podaniu z lewej strony i strzale z linii pola karnego piłka trafiłę w głowę obrońcy z Wronczyna co lekko zmyliło bramkarza, i ten przy dobitce Damiana Żuraszka był już bez szans i po strzale praktycznie do pustej bramki zrobiło się 1-1. Ostatni kwadrans meczu to nie była najładniejsza gra, gdyż zrobiło sie nerwowo. Zawodnicy połapali zółte kartki za faule oraz za krytykowanie decyzji sędziego. Tą nerwówkę lepiej zniesli gości, gdyż dosłownie do szatni wbili bramkę na 2-1. Mocny plasowany strzał ponownie Witkowskiego w dolny róg zatrzepotał w siatce bramkarza gospodarzy i po chwili sędzia zakończył spotkanie. Było więc zgodnie z planem i przewidywaniem bo LZS Wronczyn prowadził 2-1`i na pewno psychiczna przewaga była po ich stronie. 

Co ciekawe w przerwie goście zeszli do szatni, a gospodarze skupili się wokół ławi rezerwowych i tam wysłuchali dość energicznego i ostrego kazania trenera Kaliszana. Warto jeszcze w tym momencie chwilię pochylić się nad otoczką meczu. Nie po raz pierwszy na małych trybunach zebrali się mlodzi chłopacy ze Skorzewa i cały mecz głośno dopingowali swoich kolegów. Naprawdę widok rzadko spotykany i tu należy się szacunek, że jednym z ogniw odbudowy zespołu są kibice, którzy starają sie ile sił wspierać seniorów w walce o trzy punkty. Spokojnie w tym skórzewskim "kotle" było tego dnia z 25 chłopaków. W ogóle mecz zgromadził na oko z 60 osób, więc taka typowa A-klasowa średnia w Skórzewie została zachowana co nie zawsze było tu normą.

Druga połowa zaczęła się lepiej dla gości. W 50 minucie długie podanie przelobowało obronę Canarinhos i do bezpańskiej piłki praktycznie na linii pola karnego dopadł nie kto inny, a Witkowskie i strzałem pod poprzeczkę umieścił piłkę w bramce po raz trzeci. Było 3-1 dla LZS-u Wronczyn i wydawało sie, że jeśli ktokolwiek ma strzelać kolejne gole to będą to właśnie goście. Tym bardziej, że od 68 minuty Canarinhos musiało radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartę zarobił Bednarski. Obie były bardzo głupie. Pierwszą złapał jeszcze w pierwszej połowie za krytykowanie decyzji sedziego, a drugą za celowe odkopnięcie piłki w aut po faulu na zawodniku gości. Wtedy chyba tylko najbardziej poprawni optymiści myśleli, że wynik meczu może sie jeszcze odwrócić. Jednak tak naprawdę w grze Canarinhos nie było widać braku zawodnika, a gra zaczęła im się coraz bardziej kleić. Przyniosło to efekt w 81 minucie, gdy po rzucie wolnym wykonywanym z 18 metra padła bramka na 2-3. Piłka po strzale po ziemii odbiła sie jednego z graczy LZS-u, dopadł do niej Marcin Pawlak i umieścił piłkę w bramce. Zrobiło się naprawdę na styku i widać było, że gospodarze nie odpuszczą. Parę minut  wcześniej doszło do groźnej sytuacji z bramkarzem z Wronczyna. Przypadkowo został on trafiony przy interwencji w głowę i przez chwilę wydawało się nawet, że stracił przytomność. Całe szczęście po szybkiej interwencji medynczej bramkarz się podniósł i mógł kontynuować grę.

Końcówka meczu to już naprawdę istny rollercoaster. Najpierw w 87 minucie z boiska wyrzucony został drugi gracz Canarinhos, który także obejrzał drugą żółtą kartkę. Mimo tego, że gospodarze grali w dziewiąktkę nie ostudziło to ich zapędów jeśli chodzi o wyrównanie wyniku. Już w doliczonym czasie gry Canarinhos mieli rzut rożny, który finalnie zakończył się faulem bramkarza na zawodniku gospodarzy, i sędzia prawidłowo wskazał na jedenasty metr. Rzut karny wykorzystał Myszczyszyn i zrobiło się 3-3. Chwilę później sędzia zakończył mecz i spora niespodzianka stała się faktem.

Grający w osłabieniu Canarinhos dogonił LZS Wronczyn i w ten sposób zdobył swój pierwszy punkt w tym sezonie. Niby tylko punkt, ale naprawdę gra wyglądała obiecująco i jeśli to pójdzie tak dalej i młodzież ze Skórzewa nabierza ogrania ligowego to w dalszej części sezonu mogą być naprawdę groźni. LZS miał w tym meczu przebłyski dobrej gry i zespół wygląda na naprawdę zgrany i potrafiący grać w piłkę. Dzisiaj zabrakło chyba trochę koncentracji i chyba lekko zlekceważono rywala, tym bardziej prowadząc 3-1 i grając w przewadze. Ten mecz może być jednak dobrą lekcją i nauczką przed dalszą częścią sezonu.

DSC03004
DSC03004
DSC03005
DSC03005
DSC03007
DSC03007
DSC03010
DSC03010
DSC03013
DSC03013
DSC03014
DSC03014
DSC03019
DSC03019
DSC03021
DSC03021
DSC03026
DSC03026
DSC03028
DSC03028
DSC03032
DSC03032
DSC03033
DSC03033
DSC03050
DSC03050
DSC03052
DSC03052
DSC03056
DSC03056
DSC03057
DSC03057
DSC03058
DSC03058
DSC03063
DSC03063
DSC03064
DSC03064
DSC03066
DSC03066
DSC03067
DSC03067
DSC03069
DSC03069
DSC03071
DSC03071

 

O autorze

Łukasz Duszczak Łukasz Duszczak

Redaktor Naczelny tego przedsięwzięcia. Z zawodu Groundhopper i kibic LP.

Skomentuj





 

22688729 824446427737947 2320553563806660389 n

 

 

 

 

Instagram

 

 SportAnalictyslogo

 

mojfyrtel logo png

 mojeWronkiWersjaPlakatowa 2

 

21369548 355921334837862 1647406147787434642 n

 

 ranking polskich bukmacherów
 

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

Chcesz nas zaprosić na mecz swojej drużyny?

A może chciałbyś do nas dołączyć?

W tych i w każdych innych sprawach pasujących do tematyki strony piszcie śmiało na:

peryferiafutbolu@gmail.com